Twierdza Kołobrzeg

O kołobrzeskiej zbrojowni

O kołobrzeskiej zbrojowni

23 maja minęła kolejna rocznica lokacji Kołobrzegu na prawie lubeckim. W tym roku, jednym z wątków, który chciałbym poruszyć, jest kwestia obrony miasta przed wrogiem. Kwestia ogrodzenia Kołobrzegu i wyznaczenia jego granic musiała mieć znaczenie od samego początku, gdyż wskazywały one zakres terytorialny obowiązywania nowego prawa. Z drugiej strony, wymagało to przeprowadzenia prac ziemnych, a w kolejnych wiekach prowadzenia kosztownych inwestycji.


Do wyznaczenia granic, wykopania fosy oraz budowy wału ziemnego, przystąpiono tuż po lokacji. Co prawda, biorąc pod uwagę zakres niezbędnych prac i obszar miasta, to wykonanie wału i wykopanie rowu, nawet zakładając, że częściowo wykorzystano przeszkody terenowe - musiało trochę potrwać. Docelowy wał był szeroki w podstawie na kilkanaście metrów i jak domyśla się prof. Marian Rębkowski, który badał średniowieczny Kołobrzeg lokacyjny, być może był wzmocniony drewnianą palisadą. Według niego, południowa granica miasta, przebiegającą na obecnej ulicy Brzozowej, nie była umocniona, gdyż od tej strony miasto chroniły bagna i szeroko rozlewająca się Parsęta. Na pewno takie prace wzmacniały lokalną wspólnotę, gdyż były działaniem w interesie wspólnym. Bezpieczeństwo było tym aspektem w okresie średniowiecza, którego w mieście nigdy nie było za wiele, patrząc na to zagadnienie z punktu widzenia tego, co było poza miastem. Nie wiemy, kiedy inwestycja związana z budową wału została zakończona, natomiast w drugiej połowie XIII wieku w źródłach pisanych mamy już informacje o istnieniu bram miejskich, co najmniej trzech, a najpewniej istniały cztery. Tych nazw jest kilka, zapewne stosowano je zamiennie wobec jednej i tej samej bramy. Obrona Kołobrzegu w okresie po lokacji, opierała się wyłącznie na mieszkańcach. Ich wysiłek i ich umiejętności zapewniały pokój w Kołobrzegu.

Na początku XIV wieku pojawia się w Kołobrzegu zabudowa ceglana. Budowa murowanego domu była wówczas niezwykle kosztowna, ale nad Parsętą zabudowa taka stawała się coraz bardziej powszechna w XIV wieku i z początkiem XV wieku, miasto było murowane. Biorąc pod uwagę zakres realizowanych inwestycji, można przyjąć, że w połowie XIV wieku rozpoczęto budowę murów miejskich w oparciu o istniejące bramy miejskie. Rozmach tej ważnej inwestycji obronnej musiał budzić respekt w owym czasie, a po zawarciu pokoju w Strzałowie w 1370 roku, budowa murów musiała przyspieszyć. Inwestycja ta objęła także nowy obszar: osuszone bagnisko Parsęty z południowej strony miasta, które zasypano ziemią i gruzem, powiększając obszar średniowiecznego Kołobrzegu. Na przełomie XIV i XV wieku budowano także nad rzeką.

W XIV wieku ustalono obronę miasta w oparciu o cechy. Otrzymywały one odcinki murów, za które byli odpowiedzialni rzemieślnicy. Władze miasta świadome wzrastających zagrożeń postawiły na rozwój inicjatyw obronnych w oparciu o mieszkańców. Z informacji źródłowych wiemy, że Kołobrzeg miał opłacanych zaciężnych rycerzy, ale ich stacjonowanie w mieście budziło kontrowersje. W 1400 roku z inicjatywy dwóch burmistrzów: Hermana Bärwalde oraz Leonharda Bade, w Kołobrzegu powstało Bractwo Kurkowe, zwane tu Bractwem Strzeleckim (gildią). Początkowo, zgodnie ze statutem bractwa, należeli do niego przedstawiciele cechów, ale wkrótce przynależność ta została uwolniona na mieszczan wobec członkostwa samych burmistrzów Kołobrzegu. Oznacza to, że bractwo tworzyli przedstawiciele miejskich stanów. Do gildii należeli członkowie najznamienitszych rodów kołobrzeskich: Damitz, Jestin, Snelle, Kloke, Mas, Schlieffen, a także Adebar.  Jeszcze w XVI wieku, zapewne ok. 1510 roku lub wcześniej, powstało drugie bractwo, bardziej ekskluzywne, zwane tu jako Bursenfraternität. Towarzystwo Strzeleckie zrzeszało zasadniczo patrycjuszy, natomiast Gildia Strzelecka skupiała się na przedstawicielach cechów i rzemieślników. Członkiem bractwa mogły być także kobiety. Powstanie drugiego bractwa było zapewne związane ze wzrostem niepokojów zewnętrznych i napadów uzbrojonych rabusiów, ale nie tylko.

W XV wieku system murów miejskich był nadal rozbudowywany i ulepszany. Koncentrowano się na jego wzmacnianiu, ale także usprawnianiu funkcjonalnym, szczególnie od strony Parsęty. Impulsem do kolejnych poważniejszych inwestycji był wybuch wojny kołobrzesko-biskupiej w 1442 roku. Biskup kamieński Siegfried von Boock stanął w obronie interesów kapituły i przybył pod Kołobrzeg ze zbrojnym oddziałem. Miasto zamknęło bramy i przystąpiło do obrony. Biskup nie był w stanie sforsować dobrze ufortyfikowanego miasta i musiał odpuścić. Kołobrzeg jednak wyciągnął wnioski i przystąpił do zmian w murach. Długość muru obronnego wynosiła 1570 m i broniła 18 hektarów gotyckiego miasta. Nowe inwestycje rozpoczynają się od  ok. 1445 roku. To wówczas powstała m.in. baszta przy ul. Kowalskiej (dziś Dubois). Wcześniej zapewne powstała Baszta Więzienna przy ul. Wąskiej. Tak powstała również Brama Nowa, później zwana Bramą Panewników. Nieszczędzenie środków na obronę przyniosło sukces podczas historycznego ataku na Kołobrzeg w grudniu 1462 roku.

W okresie średniowiecza, w Kołobrzegu istniał specjalny budynek, w którym przechowywano wyposażenie wykorzystywane w czasie oblężenia miasta. Co prawda, broń posiadali mieszczanie, ale magistrat również był odpowiedzialny za uzbrojenie miasta i przeznaczał na ten cel pieniądze z podatków. H. Riemann budynek ów nazywa po prostu zbrojownią. Nie natrafiłem na opis miejsca, w którym znajdowało się całe to wyposażenie. Nie mam również pewności, kiedy zbrojownia powstała. Riemann wskazuje, że w rejestrach znalazł wzmianki z lat 80-tych XIV wieku, natomiast w latach 60-tych tego samego stulecia, podczas wojen Hanzy z Danią, mowa jest o wystawieniu przez Kołobrzeg statków, a z miejskiej zbrojowni trebusza "za pomocą którego chcieli burzyć mury duńskich zamków". W tym konflikcie, jak domniema gryficki historyk, prawdopodobnie nie używano jeszcze broni czarnoprochowej.

W 1370 roku zawarto pokój z Danią i nastał czas prosperity. Kołobrzeg rozbudowywał mury miejskie i zaopatrywał swoją zbrojownię. Czego używano tu, zanim pojawiła się broń czarnoprochowa? Być może początkowo był to łuk, ale szybko zastąpiono go kuszą. Budowa ceglanych wież i baszt ułatwiała prowadzenie ognia. W zbrojowni były zapasy dziegciu, który służył do strzelania ogniem. Mamy informację o trebuszu, co oznacza, że miasto posiadało także tego rodzaju broń miotającą. Mogły tu być używane arkablisty lub ich odmiany, ewentualnie ciężkie kusze ustawiane na murach, z bełtami osiągającymi 2-3 kilogramy. Z początkiem lat 80-tych XIV wieku arsenał uległ powiększeniu. Wpływ na to miało zapewne doświadczenie kupców z okresu wojen z Danią i możliwość obserwacji działania nowych rozwiązań. Nowinki dotarły więc do miasta przed utworzeniem Gildii Strzeleckiej. Co ważne, w Kołobrzegu utrzymywano w stanie sprawność także broni starszej, na przykład za prace przy trebuszach wynagradzano kołodziejów (wzmianka z 1381 roku). Kamienie do nich dostarczali mieszkańcy Charzyna i Ząbrowa (po dziś dzień to kraina bogata w ten surowiec, o czym będę pisał przy okazji jednej z wycieczek rowerowych). Murarz Hermann przerabiał je na kamienne kule do miejskiej artylerii. Co ciekawe, w zbiorach Muzeum Miasta Kołobrzeg mamy jedną kamienną kulę i jeden przedmiot kulisty, oba wykonane z kamienia, ktorych przeznaczenia i daty powstania nie jesteśmy pewni. Być może wykorzystywano je w średniowieczu do obrony? W 1383 roku jest informacja o zakupie za 6 marek "mniejszego karabinu". Być może chodzi o bombardy, które Kołobrzeg posiadał i mowa jest o tym w innych miejscach. Mamy też informację, że w 1381 roku Kołobrzeg sprowadził rusznikarza, prawdopodobnie z Lubeki, celem nauki mieszkańców obsługi nowej broni.

Jak już wspomniałem, w Kołobrzegu dokonywano konserwacji broni starego typu, czyli utrzymywano całość w gotowości bojowej. Natomiast źródła wymieniają na terenie średniowiecznego miasta producentów uprzęży, napierśników, mieczy i kuszy. Około 1550 roku był tu także "młyn pancerny", w którym znajdował się młot do produkcji zbroi czy miedzianych płyt na dach kościoła. Broń mógł kupić każdy mieszczanin, nie tylko mógł, ale i był do tego zobowiązany. Tak stanowiło prawo, gdyż obrona miasta opierała się na służbie kołobrzeżan, co więcej, rada miejska miała prawo kontrolować stan tego wyposażenia. Jak podaje Riemann, sprawa obrony miasta była traktowana bardzo poważnie. Wdowy, które kontynuowały handel po mężach, miały obowiązek wykuwania broni, aby móc wyposażyć mężczyznę. Legaty testamentowe z XV wieku wskazują, że solidnie zaopatrywano się w broń, szczególnie w rodach szlacheckich. Dla przykładu, w 1488 roku radny Hans Steen zapisał dla każdego z pięciu synów Kaspra Schlieda "zbroję lub płytę, hełm, tarczę i parę rękawic". Riemann podaje także przykład biedniejszego obywatela, który zostawił 12 marek na zakup dla syna "tuniki, dwóch tarcz, w tym jednej żelaznej, żelaznych rękawic i włóczni". Z kolei, o przedstawicielach cechów, jako odpowiedzialnych za organizację obrony Kołobrzegu czytamy, że tak jak posługiwali się szydłami czy nożycami, tak w razie zagrożenia potrafili obsługiwać kusze i halabardy.

Jak ważna była umiejętność obrony miasta pokazała trwająca w XV wieku wojna kołobrzesko-biskupia. Gdy pod Kołobrzegiem w 1462 roku stanęły wojska biskupa kamieńskiego po dowództwem Dionizego von der Ostena, kołobrzeżanie odpowiedzieli ogniem. Co prawda, w źródłach podkreślono udział kobiet, polewających oblegających rycerzy gorącym piwem, ale to tylko jeden z elementów sukcesu, który przeszedł do miejskiej legendy. Natomiast dowodzi to tego, że Kołobrzeg był zdolny do samodzielnej obrony i był w tym samowystarczalny. Mało tego, mieszkańcy byli na tyle dobrze uzbrojeni, że mogli działać także poza miastem. Gdy w 1474 roku Kołobrzeg nie zgodził się na postanowienia pokoju w Utrechcie, dalej prowadził wojnę z Anglią, wystawiając flotę i wypożyczając dwie bombardy z zapasem prochu. Z kolei w 1512 roku pojmano Simona Lode, słynnego pomorskiego rycerza-rozbójnika. Skazano go na karę śmierci i ścięto. Jego brat uprzykrzał potem życie kołobrzeżanom, nękając okolice. Miasto natomiast starało się rozbudowywać fortyfikacje. Podczas buntu cechów w 1524 roku, jednym z punktów niezadowolenia z działania rady miejskiej, były kwestie związane z obroną miasta. Zakupiono za 300 guldenów nową artylerię w postaci 12 większych i mniejszych kalibrów (prawdopodobnie chodzi o hakownice, a być może były to bombardy). Riemann wskazuje, że była to zasługa Jakuba Adebara, który przewodniczył Radzie Czterdziestu Ośmiu.

Na koniec, na podkreślenie zasługuje informacja, że za miejski arsenał w XVI wieku odpowiedzialni byli "Schutzherrnowie". Być może jest to jakiś błąd w zapisie, albo problem w starszym tłumaczeniu, bo nawet H. Riemann zaznacza, że w sumie nie jest w stanie powiedzieć, czy to nazwisko rodowe, czy jednak funkcja wynikająca z powierzenia danych obowiązków. Początkowo, za wytwarzanie prochu odpowiadali miejscy urzędnicy i stanowiło to ich dochód. W 1484 roku, rada miejska w dowód uznania za zasługi, podarowała Heinrichowi Pipenborgowi ogród kapuściany. Była to wdzięczność za oddanie w wytwarzaniu prochu i strzał ognistych. Riemann wskazuje, że własną prochownię Kołobrzeg posiadał dopiero po wprowadzeniu reformacji. W 1657 roku wybuchła Baszta Prochowa nad Parsętą, ale to przyczynek do zupełnie innej opowieści...

Robert Dziemba
Na zdjęciu, ręczne działko w rękopisie Bellifortis, autor: Konrad Kyeser, 1405, public domain; poniżej: hipotetyczny widok Kołobrzegu z poł. XV w. w Muzeum Miasta Kołobrzeg.


Administratorem danych osobowych jest Grupa Rekonstrukcji Historycznych Kołobrzeg z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Złotej 3/9 78-100 Kołobrzeg, z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 512-583-918. Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa..

Copyright © 2015-2023 GRH Kołobrzeg, tel. 500 166 222. Wszelkie prawa zastrzeżone.