Joachim Nettelbeck

Urodził się 20 września 1738 roku, a zmarł 29 stycznia 1824 roku w Kołobrzegu. Burmistrz miasta, przywódca mieszczan.


Jego ojciec był szewcem, który później parał się drobnym handlem i produkcją alkoholu. W wieku 11 lat zamustrował się na statek i przez wiele lat pływał po morzach całego świata. Dorobił się królewskiego patentu kapitana. W 1762 roku ożenił się z Reginą Charlottą Meller. Warto podkreślić, że dotarł w czasie rosyjskiego oblężenia w wojnie siedmioletniej do Królewca, a po ucieczce z twierdzy, uważano go za dezertera.

Osiedlił się z powrotem w Kołobrzegu w 1776 roku. Był człowiekiem o cieżkim charakterze i często popadał w tarapaty, także prawne. Gdy 23 kwietnia 1777 roku piorun uderzył w wieżę kolegiaty, gasił pożar razem ze swoim 10-letnim synem, dzięki czemu udało się uratować dach korpusu nawowego, kościół mariacki udało się ocalić od zniszczenia.

W 1807 roku niekwestionowany przywódca mieszczański, który popadł w spór z komendantem twierdzy Lucadou. Zarzucał dowódcy konszachty z Francuzami i przeciwstawiał kolegium mieszczańskie komendantowi. Nazywał go nieszczęściem dla Kołobrzegu. Ryzykując głowę, de facto spiskując przeciwko komendantowi, wysłał na niego donos do króla Fryderyka Wilhelma III. Mianowanie komendantem twierdzy Augusta Neitharda von Gneisenaua zakończyło spór pomiędzy mieszkańcami a komendantem. Nettelbeckowi powierzono obowiązek nadzorowania śluz zasilających rwy forteczne. Wykonywał także zadania rozpoznawcze. Nie ulega wątpliwości, że jego ofiarność i zaangażowanie przyczyniła się do skutecznej obrony twierdzy podczas oblężenia napoleońskiego.

Pełnił funkcję posłańca komendanta twierdzy do dowódcy wojsk oblężniczych. Widział więc nie tylko to, co działo się w mieście, ale i na przedpolach. Po wojnie, opisał wszystko w swoich dziennikach, które zostały również wydane drukiem. Niestety, wobec wielu gorzkich słów pod adresem niektórych wojskowych i oczywiście komendanta Lucadou, przedstawiania niektórych faktów niezgodnie z rzeczywistością, naraził się na wiele konfliktów, a nawet procesy sądowe.


Grób Joachima Nettelbecka (po lewej) i Karola Waldenfelsa (zastępcy komendanta twierdzy z 1807 r.). Do jego wykonania wykorzystano kolumny ze średniowiecznego ratusza, który spłonął w 1807 r. © Jerzy Patan.

Zmarł w wieku 85 lat. Początkowo zapomniany, a jego wspomnienia były ignorowane przez władze miasta. W dalszych latach urósł do rangi bohatera i wszedł do miejskiej legendy o bohaterskiej obronie Kołobrzegu w 1807 roku. W 1903 roku przed kolegiatą odsłonięto jego pomnik, na którym stał razem z komendantem twierdzy. W 1938 w należącej obecnie do Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu Kamienicy Kupieckiej, otwarto Muzeum Nettelbecka.