Skażenie lotniska w Bagiczu

Skażenie lotniska w Bagiczu


Po opuszczeniu Podczela-Bagicza przez wojska radzieckie, teren był skażony chemicznie. Nie odnotowano skażenia biologicznego i podwyższonego poziomu promieniowania. Rekultywacja terenu miała kosztować miliardy złotych.


7 września 1990 roku, polski rząd wystosował notę do władz ZSRR, dotyczącą rozpoczęcia rokowań w sprawie wycofania wojsk radzieckich z terytorium RP. Umowę w tej sprawie parafowano po wielomiesięcznych dyskusjach w Moskwie, 26 października 1991 roku. W maju 1992 roku, żołnierze radzieccy opuścili Podczele-Bagicz.

Wiele do powiedzenia o sprawie podpisania protokołu przekazania Podczela władzom polskim ma Jerzy Patan, dziennikarz, fotoreporter, miłośnik historii Kołobrzegu. Był on przy tym obecny. – Z tą sprawą wiąże się ciekawa historia – opowiada pan Jerzy. – Otóż akt przekazania Podczela miał być podpisany 29 maja. Ale ze względu na to, iż tego dnia miałem wyjechać zagranicę, umowa między stroną polską i rosyjską została zawarta 24 godziny wcześniej. Udało mi się wyprosić przedstawicieli rządowych, żeby dokumenty podpisali 28 maja, ponieważ tę chwilę chciałem uwiecznić. I udało się. Strony nie widziały problemu. Byłem świadkiem tej chwili, kiedy pełnomocnicy rządowi z Polski i Rosji: Hieronim Cichoń i Andriej Taranow, parafowali dokumenty. Widziałem także i uwieczniłem zmianę wartowników przy bramie wjazdowej do Podczela. Kiedy przybyłem kilka dni później, miałem okazję zobaczyć odlot ostatniego helikoptera.

Po wycofaniu się wojsk radzieckich, Podczele przejęła administracja polska. Niestety, teren ten był zdegradowany ekologicznie, bowiem żołnierze przed wyjazdem spuścili ze zbiorników paliwo. Jeszcze przez długi czas rolnicy zbierali ropę z rowów w Bagiczu. Infrastruktura lotniska została później zdewastowana i rozkradziona. Miasto nie miało możliwości zagospodarowania lotniska, a inwestorów odstraszały koszty. Przez wiele lat przy wjeździe na lotnisko widniały tabliczki wbite w ziemię z tekstem informującym o skażeniu ekologicznym i przebywaniu na własną odpowiedzialność.

Dzięki poszukiwaniom Tomka Łowkiewicza, udało nam się zdobyć raport końcowy Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, wydany w 1994 roku pt. „Identyfikacja i wycena szkód ekologicznych spowodowanych przez stacjonujące w Polsce wojska Federacji Rosyjskiej”. Z dokumentów wynika, że już w 1990 roku badania przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Ochrony Środowiska w wybranych obiektach w Polsce wykazały zanieczyszczenie przez Rosjan gruntu i wód podziemnych, bez ponoszenia opłat za korzystanie ze środowiska i kar za jego zanieczyszczenie. Po wycofaniu wojsk utrzymywano monitoring i badania dla najbardziej zdegradowanych obszarów na linii północnej i zachodniej Polski, w tym lotniska w Bagiczu.

Z podstawowych danych wynika, że w Bagiczu zanieczyszczony obszar miał powierzchnię 5,43 ha, a powierzchnia pływającego paliwa wynosiła 4,60 ha. Eksperci ustalili, że powierzchnia zniszczonego i zanieczyszczonego terenu poprzez istnienie składowiska odpadów wynosiła 13,30 ha. Wycena szkód ekologicznych wyniosła w przypadku Bagicza 1349 mld ówczesnych złotych.

Źródłami zanieczyszczeń w Bagiczu były:
- skład paliw wraz z rampą przeładunkową, szacowany na kilkanaście tysięcy metrów sześciennych,
- stacja paliw przy płycie tankowania samolotów,
- rurociągi paliwowe nieznanej długości,
- magazyn paliw przy zakładach naprawczych,
- akumulatornia,
- kotłownia,
- składowisko odpadów po obu stronach bocznicy kolejowej,
- niezidentyfikowany obiekt zatopiony w morzu w odległości 60 metrów od linii brzegu,
- oczyszczalnia ścieków.

W rejonie magazynu amunicji, płyty tankowania samolotów, składu paliw, oczyszczalni i składowiska, stwierdzono duże zanieczyszczenie substancjami chemicznymi, w tym: węglowodory alifatyczne i aromatyczne (do 500 mg/kg), amid kwasu sulfonowego, amid kwasu chlorosuflonowego, fenantren, trichlorobifenyl, ftalan dibutylu, dichlorodifenylosuflon, ftalan di(2-etyloheksylu). Na terenie magazynu amunicji stwierdzono przekroczenie metali ciężkich w glebie: miedzi 15-krotnie, arsenu 10-krotnie, ołowiu 8-krotnie, kadmu 5-krotnie, kobaltu 4-krotnie. Na oczyszczalni nie było lepiej: kadmu 10-krotnie, kobaltu 5-krtonie, ołowiu 4-krotnie. Zanieczyszczenie wód podziemnych I warstwy zawodnionej wynosiło 356,3 ha i szacowano je na około 4,92 mln m3. Przekroczenie rtęci 10-krotnie, azotu organicznego 5,4-krotnie, miedzi 3,9-krotnie, ołowiu 3,1-krotnie, kadmu 2,5-krotnie, niklu 1,9-krotnie. Woda pobrana z ujęcia wody miała następujące przekroczenia: azot organiczny – 11-krotnie, ołów 3-krotnie, rtęć 1,5-krotnie. Badania nie wykazały skażenia terenu bojowymi środkami trującymi, ani skażenia promieniotwórczego.

W ramach pilnych prac zabezpieczających i rekultywacyjnych wskazano czerpanie produktów ropopochodnych z gruntu na obszarze niemal 5 hektarów, rekultywację gruntów zanieczyszczonych, likwidację składowiska odpadów, usunięcie 1000 kilogramów chlorku wapnia, oczyszczenie zbiorników wody i usunięcie 350 metrów sześciennych gliny zanieczyszczonej substancjami ropopochodnymi. Tylko te prace oszacowano wówczas na 61 mld zł. W całości koszty poniósł Skarb Państwa oraz mieszkańcy Kołobrzegu i gminy Ustronie Morskie.

Fot. P. Dawid