Lotnisko Bagicz (Bodenhagen)

o budowy lotniska przystąpiono około roku 1935. Taka data jest wypalona na jednej z cegieł wmurowanych w budynek w Bagiczu. W związku z tym władze zlikwidowały niemalże całą wieś Bodenhagen, a rolnikom przekazano zastępcze grunty w okolicy.

Położenie: ok. 5 km na wschód od Kołobrzegu, dziś dzielnica Kołobrzegu - Podczele

Do budowy lotniska przystąpiono około roku 1935. Taka data jest wypalona na jednej z cegieł wmurowanych w budynek w Bagiczu. W związku z tym władze zlikwidowały niemalże całą wieś Bodenhagen, a rolnikom przekazano zastępcze grunty w okolicy. Ostała się tylko stacja kolejowa z przyległymi budynkami. Lotnisko powstawało w całkowitej tajemnicy i aby wytłumaczyć rozmiar budowy w okolicy ogłoszono, że powstaje fabryka proszku do prania "Persil". O prawdziwym przeznaczeniu obiektu mieszkańcy dowiedzieli się dopiero w chwili ukończenia lotniska. Uroczystość przejęcia lotniska odbyła się 26 kwietnia 1938 roku na kołobrzeskim Rynku.


26 kweirtnia 1938 r. - trwa przejęcie lotniska przez 1. Pułk Bombowy Hindenburg.

W nazewnictwie niemieckim lotnisko nosiło oznaczenie Kolberg Flugplatz.

Z informacji do których na razie dotarliśmy, pierwszą jednostką, która zawitała na to podkołobrzeskie lotnisko był:

Kampfgeschwader 152 "Hindenburg" - KG152

Pułk bombowy jako całość sformowano 1.4.1936 w Greifswaldzie, jedynie jego II dywizjon powstał w roku 1935 w Tutow jako samodzielna jednostka, a dopiero później włączono go w skład KG152. W dniu 18.3.1936 nadano mu nazwę "Hindenburg". Cały pułk (KG152) składał się z czterech dywizjonów i sztabu. Poszczególne dywizjony operowały z różnych lotnisk m.in. Greifswald, Tutow, Barth, Schwerin, Neubrandenburg.

Nas zainteresował jeden z nich, a ściślej jego IV Dywizjon. Stacjonował on w Bagiczu w okresie od 1.4.38 do 1.5.39.


Junkers Ju-86 G-1 z KG1 "Hindenburg".

Od 15.11.38 do 1.5.39 dowódcą KG152 był Oberst Ulrich Kessler. Na wyposażeniu dywizjonu były samoloty Ju 86 i He 111.


Ju-86 na kołobrzeskim lotnisku.

1 maja 1939 stacjonujący w Bagiczu IV dywizjon KG 152 przeformowany został na Kampfgeschwader 1 "Hindenburg".

Kampfgeschwader 1 "Hindenburg" - KG1 1



Z całego pułku KG1, w Bagiczu bazował sztab oraz I dywizjon. Sztab KG1 powstał ze składu sztabu IV eskadry KG152. Sztab stacjonował tu od 1 maja 1939 roku do 7 września 1939, tak samo jak jego I dywizjon KG1. W okresie od 1 maja 1939 do 17 grudnia 1939 roku dowódcą pułku był Oberstleutnant Ulrich Kessler. Dowódcą stacjonującego tu I dywizjonu w tym okresie był Oberstleutnant Dipl.Ing. Robert Krauss. Dywizjon składał się z 1, 2 i 3 eskadry stworzonych z odpowiednio 10, 11 i 12 eskadry KG152.

Wyposażenie:
Sztab i eskadra sztabowa - 8 He 111H - oznaczenia na samolotach V4+_A, choć niektóre źródła podają liczbę 9 maszyn. My przytoczyliśmy dane wg "Einsatzmeldungen 1.Fl.Div.".

I dywizjon - 38 He 111E - oznaczenia na samolotach (znak + zastępuje krzyż):
- 1 eskadra - V4+_H
- 2 eskadra - V4+_K
- 3 eskadra - V4+_L


Lotnisko w Bagiczu, widok z morza, 1940 r. © J. Patan.


Powiększenie poprzedniego zdjęcia. © Jerzy Patan.

26 sierpnia 1939 roku jest dniem mobilizacji pułku. Wszystkie maszyny są załadowywane na wypadek akcji bojowej. Od tego dnia 1 Pułk Bombowy z 1 Dywizji podlega 1 Flocie Powietrznej w Szczecinie (Luftflotten-kommando Stettin Henningsholm - dowódca Gen.d.Flg. Albert Kesselring). Jako jednostki podległe pod KG1 uznaje się: sztab wraz z eskadrą sztabową KG1, I dywizjon KG1 oraz I dywizjon KG152 stacjonujący na lotnisku Pinnow (obecnie Rzesznikowo) - dowiedz się więcej (przeczytaj). Zajmiemy się tylko dwoma pierwszymi, ponieważ one stacjonowały w Bagiczu.

27 sierpnia 1939 roku pułk melduje dowództwu III Okręgu Powietrznego pełną gotowość. 31 sierpnia 1939 roku napływa o godzinie 19:15 pierwszy rozkaz operacyjny na dzień 1 września 1939 roku.

1 IX 1939
W eskadrze sztabowej pierwszy lot bojowy odbył się pomiędzy 13:00 a 15:00 na He 111H (V4+AA) pilotowanej prze obserwatora Kesslera. Cel i wyniki nieznane.

Pierwszy start bojowy I./KG1 w kampanii wrześniowej odbył się 1 IX 1939 r., krótko po godzinie 5:00. Pod dowództwem Obstlt. Roberta Kraussa I./KG1 wyruszyła z atakiem na polskie lotniska w Pucku (Putzig) i Rumi (Rahmel). Morskim Dywizjonem Lotniczym (MDL) w Pucku dowodził kmdr por. Edward Szystkowski. Na wyposażeniu MDL było 10 wodnosamolotów Lublin R.XIII. Baza w Pucku ataku kompletnie się nie spodziewała, w konsekwencji żadna obrona nie niepokoiła 30 'kołobrzeskich' He111E. Niemieckie bomby podziurawiły pas startowy, uszkodziły hangary, koszary i warsztaty naprawcze. Jednak żadnego polskiego samolotu nie zniszczono, kilka zostało tylko nie groźnie trafionych odłamkami. Podczas nalotu zginęło 4 polskich lotników, w tym dowódca MDL.

Dzięki relacji kmdr ppor.pil.K.Szalewicza możemy dowiedzieć się co się działo tamtego dnia:
 "Nalot nieprzyjaciela zauważyłem zawczasu, tak że po sygnale syreny wszyscy mieli czas zająć swe stanowiska lub zejść do rowów przeciwlotniczych. Dowódca i paru podoficerów, którzy zebrali się przy nim na ulicy przed kasynem i nie udali się do rowów - zginęli od jednej bomby. MDL był przygotowany do nalotu: wodnosamoloty zakotwiczone na wodzie, magazyny wywiezione, amunicja, benzyna i sprzęt przygotowane w czołówce na Helu. Po nalocie objąłem dowództwo i zgodnie z planem ewakuowałem MDL na Hel…". 2

Jego następca - kmdr ppor. Kazimierz Szalewicz - nakazał natychmiastową ewakuację Lublinów na Półwysep Helski w okolicę Juraty. Wracające Heinkle skierowały się na cywilne lotnisko w Rumi, które nieraz wykorzystywali lotnicy z MDL. W pierwszych dniach września na tym lotnisku stacjonował Pluton Łącznikowy Dowództwa Lądowej Obrony Wybrzeża. Tu nalot nie przyniósł większych szkód, ponieważ kilka bomb trafiło w pas startowy, lecz większość z nich zniosło na skraj wsi. Zniszczono kilka cywilnych maszyn z tamtejszego aeroklubu. Drugi atak bombowy przeprowadzono ok. godz. 16 na lotnisko w Toruniu (Thorn) przy użyciu 29 He 111E pod osłoną myśliwską z 3.(J)/LG2. Uszkodzono kilka samolotów szkolnych oraz 2 RWD-8 z Plutonu Łącznikowego nr 8.


Odprawa przed startem lotników z KG1. W głębi He-111F-4. Bagicz, wrzesień 1939.

2 IX 1939
Eskadra Sztabowa miała zbombardować lotnisko Ossowice pod Bydgoszczą, lecz z powodu gęstej mgły nie wykonano zadania. Zbombardowano za to kolumny wojsk pod Bydgoszczą. Następny atak eskadra wykonała na wycofujące się oddziały WP w rejonie Bytów - Tczew - Nowe - Kwidzyn - Gniew. Obydwa naloty wykonano w locie koszącym, co dla samolotów He 111 jest sporym wyzwaniem i wyczynem.

Tego dnia odnotowano pierwsze straty:
- He 111H (V4+FA) przymusowo lądował w pobliżu miejscowości Mrocza <Mrotschen>, w wyniku czego doznał uszkodzeń rzędu 50%, załoga przeżyła,
- He 111H (V4+EA) rozbił się w rejonie miejscowości Herzfelde, załoga mocno poturbowana przeżyła.

I/KG1 miała wyznaczone zadanie polegające na zwalczaniu ruchów wojsk WP w rejonie Bydgoszczy. Zbombardowano m.in. kolumny wojsk na drodze Kościerzyna - Zblewo oraz Nowe - Tczew. Kilka samolotów zostało podziurawionych pociskami z broni ręcznej. Oprócz tego 3 He 111E z eskortą Messerschmitów z I(J)/LG2 zaatakowały Westerplatte bombami zapalającymi. Polskie źródła milczą na ten temat, więc jest to informacja do wyjaśnienia. W tym dniu w pułku zginął pierwszy lotnik - obserwator Uffz. Schőn otrzymał śmiertelny postrzał w głowę podczas akcji.

3 IX 1939
Eskadra sztabowa miała wspomóc walki naziemne w rejonie Lędyczek <Landeck> - Sępólno Krajeńskie <Zempelburg> - Gruczno - rz. Wisła, jednak w wyniku wypowiedzenia wojny Rzeszy przez Anglię i Francję zaprzestano akcji. I/KG1 przed południem eskadra Heinkli zbombardowała koncentrujące się wojska polskie w rejonie Bukowca i na zachód od Świecia.

4 IX 1939
Eskadra sztabowa - W godzinach porannych He111H (V4+GA) dokonywała misji rozpoznawczej. W okolicach Bydgoszczy samolot dostał się w ogień obrony przeciwlotniczej. Heinkel doznał uszkodzenia silnika i musiał lądować na brzuchu.

I/KG1 - Rankiem dwie eskadry plus osłona myśliwska Bf 110 z I/ZG1 zaatakowały Lotyń <Lottin>. Około 10:00 zaatakowano lotnisko Dobrzyń i cele na trasie kolejowej Toruń - Włocławek, z czego większość bomb spadła na dworzec w Aleksandrowie. Około 14:00 zaatakowano drogę prowadzącą do Płońska i gromadzące się na niej kolumny wojsk.

Około godziny 16:00 Sztab, Eskadra sztabowa i I/KG1 dostały rozkaz przebazowania się na lotnisko Ziethen <dziś Szczytno, 3 km na SW od Przechlewa - okręg Człuchów>. Nie wiedząc dlaczego, wieczorem nadszedł rozkaz przebazowania się z powrotem do Kołobrzegu.


He-111F-4 z KG1 kołuje do startu. Wrzesień 1939.

5 IX 1939

Eskadra sztabowa - Wykonała dwa loty w bliżej nieokreślonym rejonie.

I/KG1 - 9 Heinkli z trzeciej eskadry zaatakowała ponownie dworzec w Aleksandrowie. Meldunki donosiły, że ok. godziny 11 jednostka znajdowała się dalej w Ziethen, czyli nie doszło do ponownego przebazowania 4 września do Kołobrzegu. W godzinach przedpołudniowych pierwsza eskadra działała w rejonie Bydgoszcz - Aleksandrów - Płock - Sierpc - Rypin - Kulm.

6 IX 1939
Eskadra sztabowa - Rankiem wystartowały 2 He 111H na rozpoznanie w rejonie Zakowice - Brzeziny - Łódź - Tomaszów. Na południowy wschód od Rawy Heinkle zostały zaatakowane przez 5 Messerschmitów Bf 110 z I/ZG1. He 111H (V4+HA) w wyniku celnego ostrzału spadł na południowy brzeg Pilicy i spłonął. Ranna załoga przeżyła i wydostała się na teren zajęty przez Wehrmacht, jedynie pilot dostał się do polskiej niewoli. Po późniejszym śledztwie okazało się, że niemiecki myśliwiec otworzył ogień, ponieważ był przekonany, że ma przed sobą He 111 z…polską załogą. Po południu, eskadra 3 Heinkli rozpoznawała ruchy wojsk w rejonie Bydgoszcz - Kutno - Łowicz - Sochaczew - Wyszogród. Podczas lotu w pobliżu Łowicza formację zaatakowało 6 myśliwców Brygady Pościgowej. W trakcie walki strącono jednego PZL, który spadł na północ od Sochaczewa.

I/KG1 - rankiem 9 He 111E z drugiej eskadry zbombardowało różne cele w rejonie Brzeziny - Rawa - Skierniewice. Po południu 21 maszyn zaatakowało cele w rejonie Łowicz - Kutno - Sochaczew. Koło Łowicza formacja wdała się w walką z 3 polskimi myśliwcami. Bez strat własnych i bez strąceń.

7 IX 1939
Pułk podporządkowano Luftflotte 4.

Eskadra Sztabowa - zaczęła przelot do Wrocławia <Breslau Schöngarten>, poszczególne eskadry zaczęły przebazowanie. W wyniku awarii w Ziethen został He 111H (V4+EA) a samoloty (V4+FA) i (V4+IA) w ogóle nie wystartowały. Przebazowaniem personelu i wyposażenia zajmowały się Ju 52 (V4+SA) i Fi 156 (D-IPBC), z czego ten ostatni z powodu awarii silnika przymusowo lądował na polu w pobliżu Őgnitz. W dniu następnym, czyli 8 września zameldował jednak swój przylot do Wrocławia

I/KG1 - pomiędzy 12:30 a 15:10 cała I/KG1 przeleciała do Wrocławia <Breslau Schöngarten>.

Teraz skrótowo przytoczymy dalsze losy Kampfgeschwader 1 "Hindenburg" (8 - 21 IX 1939):
- 8 września: dokończono przebazowanie na wrocławskie lotnisko, a eskadry działały w rejonie Zamość-Jarosław.
- 9 września: pułk działał w obszarze od Warszawy po Lublin. W walce z 121 EM, polscy lotnicy zestrzelili He 111 z 2 eskadry w rejonie Kielc. Zaś He 111 z 3 eskadry został zestrzelony przez polską artylerię przeciwlotniczą w rejonie Łukowa.
- 10 września: pułk atakował cele w rejonie Warszawa-Lublin i Kutno-Włocławek-Kłodawa. W rejonie Łęczycy polska artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła He 111E (V4+KH), załoga poległa. Uszkodzony przez polską artylerię przeciwlotniczą He 111E (V4+LL) podczas nocnego lądowania we Wrocławiu rozbił się, taranując przy tym odstawiony Do 17F (7A+CK) z 2.(F)/121. Meldunki donoszą, że w tym dniu Ju 52 (V4+SA) latał do Ziethen w celu dowiezienia części do reperowanych He 111 z eskadry sztabowej KG1 (V4+EA) i (V4+IA).
- 11 września: pułk przeprowadzał rozpoznanie w rejonie Łowicz-Włocławek, w czasie lotu próbowali zestrzelić Karasia z 24.ER, ale bezskutecznie.
- 12 września: lotnicy rozpoznawali ruchy wojsk m.in. w rejonie Sochaczewa, Piątka, Dęblina, Warszawy i Łodzi.
- 13 września: 18 He 111E atakowało cele w rejonie Piątek-Sochaczew. Do tego dnia dwie maszyny utrzymywały stałą łączność kurierską pomiędzy Wrocławiem a Łodzią, gdzie mieścił się sztab 8. Armii. Ponadto sztab KG1 otrzymał nowego He 111H-2, który zastąpił zestrzelonego Heinkla (V4+HA)
- 14 września: pułk nie wykonywał lotów bojowych, jedynie eskadra sztabowa wykonała loty meteoroliczne. Od godziny 12:00, pułk podporządkowano Fl.Div.2.
- 15 września: kilku członków KG1 poleciało do Krosna, aby przygotować tam lotnisko dla pułku. W tym dniu wykonano też jeden lot bojowy w celu zbombardowania mostu na Bugu a po akcji samoloty lądowały już w Krośnie.
- 16 września: na rozkaz "Verlegung West" (Przeniesienie na Zachód), pułk KG1 zostaje podporządkowany Luftflotte 2. Z tego tez powodu odwołano zaplanowane przeniesienie pułku na lotnisko w Krośnie.
- 17 września: KG1 operował w rejonie Terespola. Do eskadry powrócił He 111H (V4+EA), któremu w Ziethen wymieniono silniki.
- 18 września: przeprowadzano loty rozpoznawcze w rejonie Przemyśl-Lwów-Lublin. Samoloty z międzylądowaniem z Krośnie wróciły do Wrocławia. Tego dnia na rozkaz Fl.Div.2 zostaje przemianowany I/KG152 na II/KG1.
- 19 września: nie wykonano żadnych lotów.
- 20 września: zaczęto przygotowania do przebazowania się na lotnisko w Neubrandenburgu.
- 21 września: cała eskadra sztabowa przebazowała się do Neubrandenburga, a I/KG1 znalazła się w Kołobrzegu. Zapewne z powodu złych warunków atmosferycznych. Następnego dnia I/KG1 poleciał do Neubrandenburga. Jednak z późniejszych doniesień wiadomo, że 30 września pułk udał się do Demenhost.


He-111E na lotnisku w Bagiczu.

Po zakończeniu kampanii wrześniowej kołobrzeskie lotnisko nadal tętniło życiem, czego dowodem jest spory ruch jednostek jakie tu zawitały. Oprócz tego w Bagiczu nakręcono sporą część propagandowego filmu H. Bertrana "Kampfgeschwader Lűtzow" z 1941 roku o udziale lotnictwa niemieckiego w kampanii polskiej.

http://www.youtube.com/watch?v=b3IE08JA2es

W książce pt. "Ziemia Gromadzi Prochy" autorstwa Józefa Kisielewskiego, wydanej w 1939 r., a będącej jego relacją z wycieczki dziennikarskiej po terytorium ówczesnej III Rzeszy, możemy znaleźć ciekawą informację:
"W dzisiejszych sposobach prowadzenia wojny bardzo ważną rolę spełniać będą lotniska podziemne. Niemcy podjęły na olbrzymią skalę budowę lotnisk tego typu. Pomieścić one mogą 300 do 600 maszyn; obecnie buduje się takie lotniska podziemne, które dadzą schron tysiącu maszyn. Specjalne katapulty wyrzucają aparaty w powietrze, skracając pole startu do minimum. Lotniska podziemne budowane są również wzdłuż granic wschodnich. Między Koszalinem a Kołobrzegiem powstaje olbrzymie lotnisko podziemne. Posiada je już Piła (i pobliska miejscowość Deutsch Krone, czyli po prostu i naprawdę Wałcz, który niemal w całości jest wielkim obozem wojskowym) oraz Wrocław". 3

w innym miejscu autor pisze:
"Teraz przypominają się mi inne fragmenty podróży, które dotychczas mijały niezauważone. Przypominają się budowane obecnie morskie fortyfikacje w Kołobrzegu, dalej nowo wznoszone lotnisko koło Koszalina. To lotnisko leży tuż przy głównym trakcie i możliwe jest do obejrzenia z drogi, stanowi jedną z największych przestrzeni, jaką temu celowi poświęconą widziałem. Na obszernym placu budowy wznosiły się wysokie budynki betonu i szkła". 4


Główna droga prowadząca na lotnisko w Bagiczu - obecnie ulica Kresowa w Podczelu (1940 r.). © Jerzy Patan.

Czy rzeczywiście na terenie lotniska powstały podziemne budowle, czy to tylko wyobraźnia autora? Raczej to drugie, zważywszy na to, iż autor przebywał w Kolbergu tylko kilka godzin, choć przypuszczamy, że przy okazji budowy lotniska w strefie przygranicznej, niemieccy budowniczowie musieli uwzględnić jakieś podziemne zbiorniki na paliwo czy składy amunicji. I pewno to widział autor…

Z tego, co wiadomo, to pas startowy jest, choć może już lepiej powiedzieć był podgrzewany. Ciepło poprowadzone rurami pod pasem zapobiegało oblodzeniu zimą. Teraz rury są odcięte od dopływu ciepła. Tylko czyj był pomysł podgrzewanego pasa - Niemców czy Rosjan - nie wiemy.


Poniemieckie zabudowania koszarowe, które później gościły Rosjan. Teraz służą jako zwykłe mieszkalne bloki.

Na temat "podziemnych budowli" w Bagiczu krąży wiele legend i mitów. Ile z nich to prawda tego nie wiemy, choć można przypuszczać, że ziemia pod lotniskiem coś kryje.


Kasyno na lotnisku w Bagiczu
/artykuł zaczerpnięty ze strony internetowej miesięcznika 'Odkrywca'/

Na skraju lotniska w Bagiczu pod Kołobrzegiem stoi budynek lotniskowego kasyna. Wznieśli je Niemcy, prawdopodobnie w 1938 roku. Zbudowane zostało na planie samolotu: są "skrzydła", "kadłub", a "kabinę pilota" stanowi weranda. W skrzydłach i części kadłuba znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, administracyjne i restauracja. Reprezentacyjne pomieszczenie klubowe wraz z werandą usytuowano pośrodku. Do dziś można podziwiać zachowane elementy bogatego wystroju wnętrza - stolarkę drzwiową, boazerię, parkiety i bardzo duży kominek z żeliwną płytą ozdobioną płaskorzeźbą smoka czy może gryfa. Kasyno stanowiło integralną część niemieckiego lotniska wojskowego, z którego w 1939 roku startowały samoloty Luftwaffe w kierunku Warszawy. W 1945 roku lotnisko zostało ewakuowane przed nadejściem Rosjan, dlatego nie uległo zniszczeniu. Jedynym zniszczonym wówczas obiektem było skrzydło kasyna, w którym - jak ustaliliśmy - znajdowała się restauracja. W latach 1945-1993 [od autorów: samorząd przejął lotnisko w 1992 roku] lotnisko i wszystkie zabudowania zajmowały wojska radzieckie. Kiedy opuściły Polskę, cały teren wraz z obiektami przejęły władze Kołobrzegu i włączyły do miasta jako dzielnicę Podczele. W tym czasie pojawiły się informacje, że w zburzonej części kasyna w 1945 roku Niemcy coś ukryli.



Kasyno oficerskie - dziś pensjonat.

Wiosną ubiegłego roku nieruchomość kupił nasz znajomy, pan Andrzej Jabłoński. Wiedząc, że sprawa może nas zainteresować, zawiadomił o krążących na temat kasyna opowieściach. W końcu kwietnia 1997 roku zorganizowaliśmy akcję poszukiwawczą. Zaprosiliśmy do niej przyjaciół z Trójmiasta - z Fundacji "Latebra" pod wodzą Krzysia Bartnika, z klubu "Hans" pod wodzą Tomka Pyzalskiego i z klubu "Rekin" na czele z jego szefem Jerzym Janczukowiczem. Nasze prace zbiegły się z zamiarem odbudowania przez właściciela zniszczonego skrzydła budynku. Dlatego też podjęliśmy się odgruzowania. Sądziliśmy, że pod zwałami gruzu znajdziemy co najmniej elementy wyposażenia restauracji. Zarys zniszczonego skrzydła był doskonale widoczny, ponieważ wyznaczał go wystający z ziemi na około pół metra ceglany mur. Wykonany wcześniej po jego zewnętrznej stronie wykop wskazywał, że mur sięga około 3,5 m w głąb. Sugerowało to istnienie piwnic. Pracę ułatwiała nam koparka wynajęta przez pana Andrzeja. Gdy zebraliśmy wierzchnią warstwę gruzu, okazało się, że głębiej jest tylko piasek. I tak eliminując jedną tajemnicę stanęliśmy przed drugą. Kto i dlaczego wybrał gruz zniszczonego obiektu i zapełnił piwnice piaskiem? Co wcześniej odkrył? (Można przypuszczać, że piasek pochodzi z pobliskiego wykopu pod wybudowany przez Rosjan schron ze stanowiskiem dowodzenia).

Dlaczego rozebrana została nawet podłoga? Dlaczego dokładnie wybrano cały gruz? Dlaczego nie znaleźliśmy choćby resztek naczyń, butelek, jakichkolwiek szczątków przedmiotów, które musiały się tam przecież znajdować? Kto był przed nami? Kiedy? Temat kasyna pozostaje otwarty. Oglądając budynek zwróciliśmy uwagę na brak schronu. Piwnice nic mogły - ze względu na budowę - spełniać tej funkcji. Schronów nie znaleziono również na lotnisku. Być może badanie georadarem albo metodą elektrooporową ujawni w przyszłości podziemne tajemnice lotniska. W listopadzie 1997 roku usłyszeliśmy, wędrując po Polsce, ciekawą opowieść, która ma związek z naszą relacją. Otóż rolnicy uprawiający ziemię w pobliżu lotniska zauważyli, że zboże w niektórych miejscach nie rośnie. Zwrócili uwagę że miejsca te układają się w kształt prostych linii. Postanowili zrobić wykop. Natrafili na podziemny betonowy chodnik. Niezwykłym zbiegiem okoliczności akurat w tym miejscu znajdował się właz. Odkręcili pokrywę. Jeden zajrzał do środka, ale bał się iść dalej. Powiadomili więc Policję. Policjanci... zamknęli właz, zalali go betonem i zasypali ziemią. Rolnikom zakazano dalszych prac odkrywkowych. Nie mieliśmy jeszcze okazji sprawdzić tej relacji. Być może to ślad kolejnej tajemnicy związanej z podkołobrzeskim lotniskiem. Czeka ona na czytelników "Odkrywcy".

Jola i Marek Dudziakowie



Następną jednostką bojową, na którą się natknęliśmy podczas naszych poszukiwań był:
Nachtjagdgeschwader 5 - NJG5
Nachtjagdgeschwader - Nocny Pułk Myśliwski lub, jak kto woli Pułk Myśliwców Nocnych. Na podstawie rozkazu z dnia 31.8.1943 r. rozlokowano III. Dywizjon z 5. Pułku Myśliwców Nocnych - III./NJG5. Pułk ten posiadał na swoim stanie maszyny Bf 110 i Do 217. W Bagiczu stacjonował prawdopodobnie tylko klucz z 9 eskadry NJG5 - 9/NJG5. Niestety nie mamy informacji, przez jaki okres samoloty NJG5 stacjonowały w Bagiczu.

Kolejną jednostką, która zawitała do Bagicza była:
Wettererkundungsstaffel 26 - Wekusta 26
Wettererkundungs Staffel to Eskadra Rozpoznania Pogody. Wiadomo jest, że samoloty tej jednostki stacjonowały na lotnisku w Bagiczu od grudnia 1944 r. do lutego 1945 r. gdzie ją rozformowano. Jednostka w tym okresie dysponowała maszynami Ju 88D-1. Oznaczenie kodowe samolotów to 5M+

Następną jednostką na liście jest:
Ergänzungskampfgeschwader 1
Ergänzungskampfgeschwader - zapasowy lub uzupełnieniowy pułk bombowy. 1.2.1945r w Bagiczu sformowano II dywizjon Ergänzungskampfgeschwader 1 - EKG1. II dywizjon sformowano na bazie Ergänzungskampfgruppe Lufttopedo czyli inaczej Ergänzungskampfgruppe LT. Sztab II./EKG1 powstał ze Sztabu Ergänzungskampfgruppe LT natomiast 6. i 7. eskadra powstały kolejno z 1. i 2. eskadr Ergänzungskampfgruppe LT. 8. eskadra powstała z LT Schiess-Staffel. Nas zainteresował jeden z dywizjonów wchodzących w skład EKG1, a dokładniej jego II Dywizjon. Na jego wyposażeniu były samoloty bombowe Ju 88A oraz Ju 188E. Dywizjon ten podlegał pod dowództwo Floty Powietrznej Rzeszy. Stacjonował tu od 1 lutego do marca 1945 r.. Dowódcą dywizjonu był maj Peter Schnoor.

Ciekawym epizodem lotniska jest stacjonowanie na nim części:
Kampfgeschwader 200 - KG200
Na lotnisku Bagicz stacjonowała od listopada 1944 r. do 10 stycznia 1945 r. 7 eskadra KG200. Powstała ona z części 9. eskadry KG 66. Na stanie prawdopodobnie miała zestawy Mistel S1 czyli Ju 88A-4 / Bf 109F-4 i Mistel S2 czyli Ju 88G-l / Fw 190A-8/F-8, czyli inaczej był to zestaw składający się z myśliwca i podczepionego pod nim bombowca Ju 88 wypełnionego trotylem. Prawdopodobnie lotnicy z KG200 przechodzili tu szkolenie w pilotażu owych zestawów.

Schlachtgeschwader 1
Schlachtgeschwader - Pułk Uderzeniowy lub Pułk Szturmowy. W Bagiczu w okresie od 7 lutego 1945 r. do pierwszych dni marca 1945 r. stacjonował klucz ze sztabowej eskadry i z III Dywizjonu. Wiemy, że na pewno na stanie posiadali Fw 190F-8 i Fw 190G-8. Natomiast jest już pewne, że samolot Fw190 wyłowiony na wysokości kanału portowego w 1991 r. należał właśnie do tej jednostki.

Komendantury na lotnisku w Bagiczu
W Bodenhagen mieściły się:
Fliegerhorst-Kommandantur A (o) 3/III - komendantura lotniska założona została 1.4IV.44 w Bodenhagen z Flugplatzkommando A 21/III. Dowódcami byli: Maj Hermann Enke (1.IV.44 - 30.VIII.44) - Maj Joachim von Borcke 30.VIII.44 - V.45
Pod Fliegerhorst-Kommandantur A (o) 3/III podlegały:
- Platzkommando Nest
- Platzkommando Kamp
- Platzkommando Pinnow

Komendantura podlegała wyzej pod:
- Flughafen-Bereichs-Kommando 1/III (IV.44 - I.45),
a później pod
- Flughafen-Bereichs-Kommando 10/XI (I.45 - V.45)

Drugi zwiazek to:
Flughafen-Bereichs-Kommando 1/III, sformowany 1.VII.39 w Bodenhagen jako Flughafen-Bereichs-Kommando Kolberg. VII.40 nazwę zmieniono na Flughafen-Bereichs-Kommando 1/III. Dowództwo to mieściło się w Bodenhagen od VII.39 do II.43. Później przeniesione zostało do Szczecina.

Pod jednostkę podlegały następujące komendantury:
- Fliegerhorst-Kommandantur Kolberg
- Fliegerhorst-Kommandantur Gr. Tychow
- Fliegerhorst-Kommandantur Mackfitz
- Fliegerhorst-Kommandantur Pinnow
-Fliegerhorst-Kommandantur Stolp-Reitz

Obie w/w jednostki podlegały pod Luftgau-Kommando III w Berlinie.

W Bagiczu mieściły się również szkoły lotnicze.

Flugzeugführerschule C 6

Szkoła dowódców pilotów (FFS) - założona została 1.XI.37 w miejscowości Stade jako FFS Stade. 1.X.39 nazwę zmieniono na FFS C Burg, 1.XI.39 na FFS C Kolberg, 16.I.40 na FFS C6 aż w końcu 15.X.43 na FFS B6. Do Bodenhagen szkoła została przeniesiona 1.XI.39 z miejscowości Stade. Placówka korzystała także z lotnisk w Pinnow, Kamp, Märkisch-Friedland i Parchim. Zlikwidowana została 5.III.45.

Komendantami placówki byli:
1 X 39 - 4 VIII 40 - Obstlt Rudolf Koester
5 VIII 40 - 28 VII 41 - Obstlt Carl Berr
29 VII 41 - 21 IX 43 - Obstlt Wilhelm von Friedeburg
22 IV 43 - 1944 - Oberst Lothar Zenkonimierski
29 I 45 - 5 III 45 - Obstlt Walter Fruhner

W szkole tej latano na: Bf 109, C.445, Do 12, Do 17, Fw 58, He 111, Ju 52, Ju 86, Ju 88, MS.230, Si 204 i W.34.


Junkers Ju-86 G-1 na wyposażeniu szkoły FFS B6 Kolberg.

Inną szkołą była:
Fliegerschützenschule 2
Sformowana w Bagiczu w V.40. Rozwiązana została 16.IV.41 i wcielona do Fliegerschützenschule 1.

Z lotniska korzystali również kadeci
Blindflugschule 4
mieszczacej się od 27.XI.39 do 4.IV.41 we Wien-Aspern a od 4.IV.41 - 4.II.45 w Copenhagen-Kastrup.


Pieczątka z książki pochodzącej z Biblioteki Oficerskiej Pułku Hindenburg.

- ROK 1945 -

Rankiem 4 marca 1945 r. po ogłoszeniu ewakuacji lotniska, z bazy wystartował jeden ze stacjonujących tam Fw-190F-8/R1. Samolot został zestrzelony nad Kołobrzegiem na wysokości kanału portowego. W roku 1991 jego części zostały wyłowione. We wraku znaleziono szczątki pilota i mechanika. Wówczas polegli Feldfebel (sierżant) Horst Stobbe [21.10.1920 - 03.1945] oraz Gefreite (starszy szeregowy) Johanes Evens [31.01.1907 - 03.1945]. Co ciekawsze Fw-190F był jednomiejscowym myśliwcem, ale pilot złamał regulamin i zabrał pasażera - wcisnął go w przestrzeń za fotelem, co było dużym wyczynem.


Płetwonurkowie w z JW3659 pod dowództwem st. chor. Jana Mirowskiego wydobywają fragmenty myśliwca. 1991 rok. © Jerzy Patan.


Wyłowiono także teczkę pilota, w której znajdowały się mapy, książka lotów. Na podstawie książki można odtworzyć szlak bojowy owego samolotu. Dziś, jego resztki wraku samolotu możemy oglądać w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Dokumenty obu lotników również przekazano kołobrzeskiemu muzeum.


Teczka z dokumentami z myśliwca. © Jerzy Patan.


Wyciąganie szczątków samolotu cieszyło się dużym zainteresowaniem mieszkańców i turystów. © Jerzy Patan.


Odnalezione niemieckie nieśmiertelniki żołnierzy z Bagicza.



Fragmenty myśliwca na wystawie Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Szczątki pilota i mechanika pochowano na Cmentarzu Komunalnym 9 stycznia 1992 r.


Płyta nagrobna zamontowana 15 marca 2000 r. © Karol Skiba, "Głos Koszaliński".

Do 4 marca 1945 r. na lotnisku Bagicz miała swoje stanowiska bateria "Frehse". W świetle różniejszych wypadków miała zapewne w powierzonych zadaniach obronę przeciwlotniczą.

Co się działo po ewakuacji samolotów dokładnie nie wiadomo, są dwie wersje. Wersja polska sugeruje, że lotnisko oddano bez jednego strzału Rosjanom, bo cała pozostała obsługa wycofała się do Kołobrzegu i została wcielona w skład załogi Festung Kolberg. Jedynie, co Niemcy zniszczyli na lotnisku było to skrzydło kasyna. Inaczej te fakty opisują Niemcy. Johanes Voelker w książce "Die letzten Tage von Kolberg" napisał:
"5 marca, lotnisko jest obsadzone przez grupę niszczycieli czołgów "HORST", ("HOKO"). Grupa wystawiła posterunki na skraju lotniska od strony wsi Bagicz. O godzinie 5:00 posterunki zameldowały, że we wsi Bagicz stoją rosyjskie czołgi. Rosjanie powoli posuwali się w kierunku lotniska. Dowództwo grupy "Horst" stwierdziło, że stan uzbrojenia grupy nie pozwala na długą obronę i jedynym ratunkiem zapobiegającym okrążeniu przez Rosjan jest wysadzenie pasa startowego. Wzdłuż całej jego długości na wysokość 100 m uniosła się czarna ściana dymu połączona z silnym podmuchem powietrza i detonacjami. Rosjanie od razu się wycofali, uznając, że zastosowano nowy rodzaj broni. Tę okazję wykorzystała grupa "Horst" na wycofanie się do Festung Kolberg. Jednak przed całkowitym opuszczeniem, około godziny 7:30 wysadzono budynki techniczne lotniska (niektóre hangary, warsztat obsługi samolotów, zbrojownię, warsztat samochodowy). Nienaruszone pozostały wszystkie budynki koszarowe, wieża lotów, kasyno oficerskie, dom oficera, budynek ambulatorium, budynek komendantury, kotłownie, stacje pomp. Grupa "Horst" była niewielkim oddziałem, jednakże Rosjanie dalej obawiali się na terenie lotniska bardzo silnego oporu, wiec zostawili je z boku i posuwali się w kierunku miasta. Dopiero zajęli je w następnych dniach". 5

Jak odnieść się do niemieckich informacji? Czy są prawdziwe? Trudno stwierdzić, ponieważ z okresu pobytu Rosjan nie zachowało się wiele dokumentów. Nie wiemy, jakie były zniszczenia na terenie lotniska w marcu 1945 roku.

Wiemy natomiast, że już w kwietniu 1945 r. na lotnisku Bagicz zaczął stacjonować 51 Minowo-Torpedowy Pułk Lotniczy Floty ZSRR (w skrócie 51MTAP). Pułk miał na stanie samoloty Douglas A-20G - oryginalne amerykańskie samoloty z przerobionymi komorami bombowymi tak, aby można było uzbroić je w torpedy. Rosjanie często się zapuszczali nad Bałtyk w celu polowań na statki Kriegsmarine. Na pewno 51MTAP na naszym lotnisku nie był przelotem, a stacjonował dłużej, świadczą o tym informacje zawarte w historii pułku.

Coś naświetlić mogą również wspomnienia Aleksandra Sztejna, który tak wspomina swą wizytę w Bagiczu (choć kiedy dokładnie miała miejsce to zdarzenie trudno powiedzieć -źródło, gdzie przytoczone zostały te wspomnienia, wydane zostało w 1968 r.):
"W ślad za marynarzami, przerzucając się na zachód, przylecieli bałtyccy lotnicy. Na kołobrzeskim lotnisku wszystko jeszcze wyglądało jak za Niemców: tablice z nazwiskami poległych asów Luftwaffe, teutońskie wojownicze hasła porozlepiane na ścianach budynków, plastyczne mapy teatru wojny, nawet rozkład dyżurów niemieckich oficerów a także calusieńkie Messerschmitty i Junkersy, których hitlerowcy nie zdążyli zniszczyć w czasie panicznej ucieczki. Lecieliśmy na to lotnisko z kolegą - pisarzem Eugeniuszem Jungą - okazyjnie korzystając z samolotu typu Douglas głównodowodzącego sił powietrznych. (...) Wylądowaliśmy i ujrzeliśmy jak na przylegających do lotniska ścieżkach lotnicy wypróbowywali zdobyczne rowery i motocykle. Dziewczęta - krasnoarmiejki, zamazywały niemieckie drogowskazy i napisy".

Do roku 1992 teren ten był wyjęty z administracji polskiej. Na mapach była to biała plama. Był to obszar na którym władze miała 4. Armia Lotnicza Północnej Grupy Wojsk.

* * *
Oto wytłumaczenie kilku skrótów zawartych w tekście:
LG2 - Lehrgeschwader 2 - 2. Pułk Instruktorski),
ZG1 - Zerstörergeschwader 1 - 1. Pułk Niszczycielski (ciężkich myśliwców)
121 EM - 121 Eskadra Myśliwska
2.(F)/121 - 2 Fernaufklärungsstaffel Aufklärungsgruppe 121, w skrócie 2.(F)/Aufkl.Gr. 121 lub inaczej 2.(F)/121 - Fernaufklärungs... = jednostka Dalekiego Rozpoznania
24.ER - 24 Eskadra Rozpoznania
Fl.Div.2 - Flieger Division 2 - 2 Korpus Lotniczy

* * *
Literatura:
1.  Marius Emmerling, "Luftwaffe nad Polską 1939" - część 2 Kampffleiger, Wyd Armagedon, Gdynia 2005, fragmenty dotyczące działań KG1 we wrześniu 1939 r.
2.  J. Pawlak, "Polskie eskadry w wojnie obronnej 1939", Wydawnictwo komunikacji i łączności, W-wa 1991, str. 483.
3.  J. Kisielewski, "Ziemia gromadzi prochy", Instytut Wydawniczy PAX, W-wa 1980, str. 289.
4.  J. Kisielewski, "Ziemia gromadzi prochy", Instytut Wydawniczy PAX, W-wa 1980, str. 339-340.
5.  Johanes Voelker, "Die letzten Tage von Kolberg", Würzburg 1959.