Muzeum Miasta Kołobrzeg

Muzeum Miasta Kołobrzeg

Muzeum Miasta Kołobrzeg w Pałacu Braunschweigów przy ulicy Armii Krajowej 13, prowadzone jest przez Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. To najbogatszy zbiór eksponatów związanych z historią Kołobrzegu.


Ta wystawa jest obowiązkowa na planie zwiedzania każdego, kto chce poznać dzieje Kołobrzegu. Znajdują się tam wyjątkowe zabytki, ze wszystkich epok rozwoju miasta nad Parsętą. Znajdziecie tam bogaty zespół eksponatów średniowiecznych ze starego Budzistowa, pamiętających czasy Bolesława Chrobrego czy Bolesława Krzywoustego, a nawet wcześniejsze. To piękny dowód słowiańskości tych ziem, ich przywiązania do morza.

Na wystawie prezentowane są dzieje kołobrzeskiego solewarstwa, gdyż Kołobrzeg od wieków był związany z morzem, średniowiecznego miasta lokacyjnego w okresie jego hanzeatyckiej prosperity, czasy Twierdzy Kołobrzeg, a także powstawania i funkcjonowania Kołobrzegu jako kurortu I kategorii, aż do walk o miasto w marcu 1945 roku i przejęcia go przez polską administrację. Zwiedzanie Muzeum Miasta Kołobrzeg to wspaniała podróż w czasie. Polecamy!



Historią miasta, co do zasady, zajmowało się w dawnych wiekach wiele osób. Dość wspomnieć wielkich pastorów kolegiaty, jak Johann Friedrich Wachsen, Johann Gottlieb Mass czy Paul Hinz, albo dyrektora gimnazjum w Gryficach Hermana Riemanna, autora wielkiej monografii Kołobrzegu, honorowego obywatela miasta. Pamięć o dawnych wiekach można było kultywować chociażby w kolegiacie, gdzie znajdowała się biblioteka, a także wspomnienia dawnych obywateli. Nie istniała jako taka potrzeba tworzenia muzeum.

Przed wojną…
Gdy w 1913 roku otwarto nową restaurację miejską, którą zlokalizowano w gotyckich piwnicach ratusza, szybko zaczęto ją nazywać historycznymi piwnicami. Nie bez powodu. Tak jak sama odbudowa ratusza ze zniszczeń wojennych w 1807 roku zasługuje na odrębną opowieść, tak trudno uwierzyć, że przez ponad 70 lat od oddania nowego gmachu w 1832 roku, piwnice nie były wykorzystywane, czasowo składowano tam opał. Sytuacja zmieniła się na początku XX wieku, gdy zaczęto nawiązywać do dawnych czasów i na nowo odkrywać przeszłość miasta. Sięgnięto do historii Martina Rango, kołobrzeskiego kronikarza, autora m.in. wielkiej księgi „Colberga Togata” z 1668 roku. Autor pisze, że piwnice kołobrzeskiego ratusza, których dzieje sięgają 1380 roku, nie mają sobie równych w kraju. Przez wieki, pełniły one funkcję restauracyjną, więc zapewne i do tego nawiązywał Rango. Odkrycia tego zapisu dokonał dr Heinrich Göbel, architekt, historyk sztuki, wybitny znawca gobelinów. Był to wystarczający impuls do tego, aby piwnice odrestaurować. Zrobiono to tak sumiennie, że wraz z wyposażeniem, na które składały się wspaniałe obrazy i zabytkowe modele okrętów, faktycznie, najstarsza kołobrzeska restauracja przypomniała muzeum.

Pierwsze kołobrzeskie muzeum powstało w 1925 roku w dwóch salach szkoły dla dziewcząt, obecnie ZSEH im. Emilii Gierczak. Jego założycielem był prezes Kolberger Verein für Heimatkunde. Dr Otto Dibbelt (1881-1956), był nauczycielem biologii i pasjonatem historii. Jego towarzystwo krajoznawcze wykonało niebywałą robotę w Powiecie Kołobrzesko-Karlińskim w zakresie zdobywania i zabezpieczenia wszelkich pozostałości historii odnajdywanych w okolicy. Gdy wykopano coś w ziemi, dawano znać okolicznemu nauczycielowi, ten telefonował do Dibbelta, który rowerem jechał na miejsce, aby zabezpieczyć znalezisko dla muzeum. Generalnie, sala miała charakter typowego muzeum ojczyźnianego, gdzie kolekcja obejmowała nie tylko pamiątki historyczne, ale także na przykład eksponaty przyrodnicze.

Na przełomie lat 20-tych i 30-tych, dyskusja na temat powstania muzeum z prawdziwego zdarzenia, nabierała rumieńców. Sprawę tę powierzono pionierom muzealnictwa: Dibbeltowi oraz Göbelowi. Przede wszystkim, rozwiązać trzeba było sprawy lokalowe. Wybrano trzy budynki, które po remoncie można by zaadaptować na cele muzealne. Jako pierwszy, wskazano tzw. dom z arkadą przy ulicy Budowlanej. XVIII-wieczna rokokowa kamienica, pamiętała jeszcze okres szwedzkiej okupacji Twierdzy Kołobrzeg w czasie wojny trzydziestoletniej. Druga pozycja to średniowieczna kamienica mieszczańska przy obecnej ul. Emilii Gierczak, jeden z najstarszych domów zachowanych w Kołobrzegu, w oryginalnym stanie i z historycznym, kupieckim wyposażeniem wewnątrz. Trzeci budynek to empirowy Pałac Braunschweigów z początku XIX w. przy ul. Armii Krajowej, również z ciekawym i oryginalnym wyposażeniem. Wykup nieruchomości nastąpił szybko, miastu szczęśliwie udało zakończyć się negocjacje ze wszystkimi właścicielami i przystąpić do remontu.

Główna siedziba muzeum miejskiego znajdowała się w domu z arkadą. Otwarcie ekspozycji nastąpiło 3 lipca 1937 roku. W 25 izbach prezentowano historię Kołobrzegu od czasów prehistorycznych, aż po XX wiek. Ekspozycja ukazywała życie mieszkańców, sztukę, sztukę sakralną, kolekcję broni. Miała również odrębną salę poświęconą wojnie siedmioletniej i obronie miasta w 1807 roku „Colberg 1807”.

Przedłużały się za to prace przy kamieniczce średniowiecznej. Remont był tu bardziej skomplikowany, obejmował bowiem regotyzację zabytku. Zdjęto tynk z elewacji zewnętrznej, wyrównano okna, osuszono wnętrze. Budynek ten w całości został urządzony według idei partii hitlerowskiej. Joachim Nettelbeck, był narodowosocjalistycznym bohaterem, wykorzystywanym szeroko w hitlerowskiej propagandzie, podobnie jak samo oblężenie miasta w 1807 roku. W dużej części, tej tematyce poświęcono zaprojektowaną wystawę. W ogóle partia miała duży sentyment do dawnych bohaterów. Baterię nadbrzeżną zamontowaną na lewym brzegu Parsęty nazwano „Nettelbeck”, a imiona Gneisenaua, Nettelbecka, Schilla i Waldenfelsa nosiły cztery struktury organizacyjne NSDAP w przedwojennym Kolbergu. Na otwarcie tego muzeum, 20 września 1938 roku, przybył osobiście gauleiter Pomorza Franz Schwede-Coburg. Uroczystości nadano typowo nazistowski charakter.

Prace remontowe prowadzono również w kamienicy przy obecnej ulicy Armii Krajowej, jednak inwestycję przerwano na czas wojny. Nie otwarto tam formalnej ekspozycji.

W temacie przedwojennego muzealnictwa kołobrzeskiego warto zwrócić uwagę na jeden aspekt, niestety, pomijany w części publikacji, na przykład „50 lat Muzeum Oręża Polskiego w służbie historii i kultury”. Metodyka wystaw miała na celu gloryfikację i wywyższanie rasy germańskiej. Polityka wielkich Niemiec była obowiązkowa także w muzealnictwie. Konsekwencją tego było usuwanie faktów niewygodnych historycznie, usuwanie, a nawet niszczenie niektórych zabytków, zwłaszcza o proweniencji słowiańskiej. Wystarczy lektura niektórych książek z tego okresu, poświęconych historii miasta, na przykład Paula Hinza „Der Kolberger Dom”, aby zobaczyć, jak bardzo była to inna historia od tej, którą znamy dzisiaj.

Po 1945 roku
Duża część muzealiów została ewakuowana przed zniszczeniem. Niestety, sporo zostało w Kołobrzegu. Niektóre zniszczono, inne rozkradziono. Ten temat szerzej zostanie omówiony w najbliższej audycji „Kwadrans z historią” w Radio Kołobrzeg, w środę 22 lutego o godz. 11.45.

W latach 50-tych, kołobrzeskie zabytki zbierał Jan Frankowski, nieodżałowany pionier kołobrzeskiego muzealnictwa, który ideę powołania Muzeum Regionalnego w Kołobrzegu zaszczepił tu już w 1957 roku. Mieszkańcy przynosili pamiątki, rosły zbiory i zainteresowanie historią miasta. Niestety, obowiązki zawodowe zniweczyły to zadanie, a zabytki zgromadzone w Bibliotece Powiatowej, zostały rozkradzione. Potraktowano je ja zwykłe rupiecie. Później, był jeszcze rocznicowy zjazd kombatantów. Podjęto uchwałę o utworzeniu Muzeum Oręża Polskiego, ale i ta inicjatywa zakończyła się fiaskiem – przez krótki okres czasu pod latarnią morską była prezentacja wojskowego sprzętu. Wreszcie, 9 maja 1963 roku, zarządzeniem nr 7/63 Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Kołobrzegu, utworzono Muzeum Regionalne. Jego siedzibą była wyremontowana kamienica kupiecka przy ul. E. Gierczak.

Od 1960 roku trwała odbudowa bloku wieżowego kolegiaty. Po odebraniu części nawowej i wieżowej Parafii Św. Marcina, wojewódzki konserwator zabytków Feliks Ptaszyński przystąpił do prac remontowych. W latach późniejszych, głoszono, że wieżę remontowano pod muzeum. Miałem okazję oprowadzać po kolegiacie Feliksa Ptaszyńskiego, rozmawiać z nim o jego działaniach, a także skonfrontować je z zachowanymi dokumentami. Otóż nie ulega wątpliwości, że chodziło o pozbawienie Kościoła katolickiego części świątyni w centrum Kołobrzegu. Pretekstem był fakt, że tutejsza parafia wyremontowała tylko prezbiterium. To prawda, ale był to pretekst, idealny do pokazania nowego kursu władzy wobec Kościoła. Jest jednak i druga strona medalu: wieża wymagała natychmiastowego remontu. Była uszkodzona, a jej stan pogarszał się z każdym rokiem. Ptaszyński nie zamierzał odbudowywać kościoła. Aby wykonać inwestycję i uratować bryłę kolegiaty, wymyślił ideę „trwałej ruiny”. I tak realizowano prace, aż do roku 1965. Wówczas okazało się, że nie ma co zrobić z powierzchnią, która powstała wewnątrz bloku wieżowego. I tu z ideą pospieszyły władze wojewódzkie, które zaproponowały stworzyć muzeum wojskowe, nie od razu nazywane Muzeum Oręża Polskiego. Idea ta była wymierzona w Kościół katolicki i opóźniała całkowitą odbudowę świątyni. Te kwestie prześledził dość szczegółowo Jerzy Patan, który w swojej książce „Moje lata 60-te”, pisze tak: „1 grudnia 1965 roku ukazał się w „Trybunie Ludu” artykuł pt. „Muzeum w Kołobrzegu”, w którym Janusz Przewoźny, dyrektor Muzeum Pomorza Środkowego, szeroko poinformował o powstaniu nowej placówki muzealnej upamiętniającej historyczne związki Pomorza Zachodniego z Polską, ze szczególnym uwzględnieniem dziejów oręża polskiego, walk o polskość tych ziem oraz dwóch znaczących bitew – o Wał Pomorski i Kołobrzeg w 1945 roku – stoczonych przez żołnierzy ludowego Wojska Polskiego. Jego lokalizację – jak podkreślił – przewidziano w wieży kolegiaty, a zrujnowaną w czasie wojny kolegiatę postanowiono pozostawić nie odbudowaną, po to, aby jako trwała ruina stała się monumentalnym pomnikiem ilustrującym heroizm i grozę tamtych dni”. Prawda jest taka, że sprawa ta świetnie wpisywała się w nowy konflikt, walki pomiędzy kościelnymi, a świeckimi obchodami Roku Milenijnego.

8 maja w odbudowanej części wieżowej kolegiaty otwarta została wystawa muzealna. W wieży mieściły się następujące ekspozycje: I poziom: wojny szwedzkie, wojny napoleońskie, II poziom: Pomorze Zachodnie, agresja hitlerowska na Polskę, bitwa o Wał Pomorski, III poziom: bitwa o Kołobrzeg, operacja pomorska. Dalej wychodziło się na taras widokowy. Scenariusz wystawy opracowało kolegium historyków: Janusz Przewoźny, Tadeusz Gasztold, Zygmunt Grężlikowski, Franciszek Rożnowski. Projekt plastyczny wykonali: Irena Kozera, Ludmiła Popiel, Jerzy Fedorowicz. Pierwszym kierownikiem muzeum został Franciszek Rożnowski.

Warto podkreślić, że od samego początku lokalizacja muzeum była pomysłem nietrafionym. Gotycka wieża kościelna na ten cel po prostu się nie nadawała. Zimą było tam zimno, latem gorąco. Wnętrze ogrzewano piecami elektrycznymi. Wykonywane kolejne prace nie miały ekonomicznego uzasadnienia, ale nikt się tym wówczas nie przejmował. Co ciekawe, ten sam Janusz Przewoźny, autor pierwszej informacji o muzeum w Kołobrzegu, przekazał Jerzemu Patanowi, co myśli o finansowaniu inwestycji w tym muzeum: „Wszelkie inwestycje w kolegiacie-muzeum nie mają najmniejszego sensu. To są pieniądze wyrzucone w błoto. Jak na razie kołobrzeska świątynia jest kartą przetargową w trwających wciąż rozmowach pomiędzy władzami PRL a Episkopatem. Ale wkrótce emocje opadną i kolegiata oddana zostanie Kościołowi”. Powyższa rozmowa musiała mieć miejsce w 1973 roku, kiedy trwały rozmowy dotyczące normalizacji stosunków Państwo-Kościół, a jednym z elementów była wieża kolegiaty. W 1974 roku, kolegiatę oddano Kościołowi, a na mocy porozumienia stron, wieża przeszła w użytkowanie Kościoła w roku 1976.

W połowie lat 70-tych przeprowadzono konkurs na budowę budynku dla muzeum, który wygrała grupa koszalińskich architektów pod przewodnictwem Andrzeja Katzera. Niestety, projekt nigdy nie został zrealizowany, bowiem nie było na to pieniędzy. Ostatecznie, pawilon muzealny został zbudowany obok zabytkowej kamieniczki, przy ul. Emilii Gierczak. – Środowisko architektów wyrażało opinię, żeby muzeum stało tu okresowo – mówił autorowi tekstu architekt Andrzej Lepczyński w 2002 roku, kierownik zespołu, który zaprojektował pawilon MOP. – Teren pod wystawą stał się swoistą rezerwą, która miała czekać na lepsze czasy. Przewidywaliśmy, że będzie to budynek tymczasowy, na około 15 lat.

A tak czytamy na ten temat w sprawozdaniu z działalności muzeum za 1975 roku: „Główną troską dyrekcji muzeum w minionym roku były starania o zabezpieczenie bazy lokalowej w związku z koniecznością opuszczenia wieży kolegiaty. Zapadła decyzja budowy nowego muzeum. Władze miasta przydzieliły na ten cel teren w południowej części miasta. Na zlecenie Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa w Koszalinie Stowarzyszenie Architektów Polskich Oddział w Koszalinie zorganizowało konkurs zamknięty nr 587 na opracowanie koncepcji programowo-urbanistyczno-architektonicznej Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Do udziału w konkursie zaproszono 8 zespołów architektów z terenu całej Polski. Rozstrzygnięcie nastąpiło 13 lutego 1976 r. Sąd konkursowy pod przewodnictwem arch. Henryka Buszko przyznał pierwszą nagrodę i tym samym zakwalifikował do realizacji projekt architektów koszalińskich Andrzeja Katzera i Stanisława Skowyrskiego. Przyjęto do realizacji projekt dobrze wkomponowany jest w układ urbanistyczny miasta, istniejące elementy starych fortyfikacji bastionowych i charakterem swoim oddaje treść Muzeum Oręża Polskiego. Natychmiast po uzyskaniu projektu przystąpiono do opracowywania dokumentacji. Równocześnie dyrekcja muzeum czyniła starania o tymczasową bazę lokalową na okres przejściowy, do chwili zbudowania nowego budynku. Władze miasta przydzieliły dla muzeum w tymczasowe użytkowanie teren w obrębie ulic: E. Gierczak, Rzeczna i Narutowicza, gdzie rozbudowana zostanie ekspozycja plenerowa sprzętu ciężkiego. Znajdująca się w obrębie tego terenu zabytkowa kamieniczka mieszczańska (ul. E. Gierczak 5) zostanie poddana kapitalnemu remontowi i tu będzie stała ekspozycja działu historyczno-wojskowego (dotychczas znajdująca się w wieży kolegiaty). W pałacyku klasycystycznym przy ul. Lenina 10, który obecnie jest remontowany przez Przedsiębiorstwo Konserwacji Zabytków w Szczecinie, będzie dyrekcja muzeum, dział naukowo-oświatowy z biblioteką oraz dział historii Kołobrzegu ze stałą ekspozycją poświęconą dziejom miasta”.

Otwarcie wystawy plenerowej przy ul. Emilii Gierczak nastąpiło 17 marca 1980 roku. Prace zrealizowano wielkim wysiłkiem i przy staraniu dyrektora – Hieronima Kroczyńskiego. Trudności materiałowe były ogromne. Trzeba było obchodzić liczne zakazy i piętrzone fanaberie administracyjno-prawne okresu PRL. Starania te wspierał przewodniczący MRN Kazimierz Walewski oraz naczelnik miasta – Jerzy Roszkiewicz. Prace wykonywali żołnierze kołobrzeskiego garnizonu oraz pracownicy Kołobrzeskiego Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego. Uroczystego otwarcia dokonał wiceminister obrony narodowej gen. Józef Urbanowicz.


Muzeum Kołobrzegu
Pierwsza wystawa pt. „Dzieje Kołobrzegu” została otwarta już w 1970 roku na parterze Kamienicy Kupieckiej. W związku z pozyskaniem nowego obiektu, w czerwcu 1977 roku w piwnicy Pałacu Braunschweigów otwarta została wystawa stała „Dzieje Kołobrzegu”. Jak pisze Barbara Zabel w „Dziejach Kołobrzegu”, została ona zamknięta we wrześniu tego samego roku. Niestety, nie było miejsca na urządzenie kompleksowej wystawy. Pozostało jednak postanowienie, że takowa powstać powinna. „Postanowienie to stało się niejako obowiązkiem, kiedy od 1986 roku rozpoczęły się na terenie miasta lokacyjnego archeologiczne prace ratowniczo-konserwatorskie związane z budową tzw. „kołobrzeskiej starówki”. Pracami kierował p. doc. dr hab. Marian Rębkowski” – pisze Barbara Zabel.

Przez lata brakowało pieniędzy na remont zabytkowych piwnic. Gdy środki się znalazły, planowano dokonać otwarcia wystawy na rok 2000. Zabrakło jednak czasu. Prace musiały być bardziej gruntowne. Ustalono, że wystawa uświetni obchody 40-lecia powojennego muzealnictwa w Kołobrzegu. Autorami wystawy „Dzieje Kołobrzegu” są: Barbara Zabel, artysta plastyk Jan Tężycki, Krzysztof Plewako (wykonanie makiet), prof. Marian Rębkowski. Otwarcie nastąpiło 9 maja 2003 roku.

Nie ulega wątpliwości, że jest to jedyna wystawa, ukazująca historię miasta Kołobrzeg. Znajdziemy na niej zarówno kwestie związane z utworzeniem kołobrzeskiego biskupstwa, nadanie praw miejskich, średniowieczną prosperitę w Hanzie, budownictwo miejskie, kulturę i sztukę, prezentowaną dzięki wspaniałym wykopaliskom archeologicznym. Na uwagę zasługują piękne wizualizacje: średniowiecznego Kołobrzegu czy też kołobrzeskiego portu. Niestety, wystawa ma też swoje wady. Niezwykle marginalnie traktuje okres nowożytny, z tworzeniem i funkcjonowaniem Twierdzy Kołobrzeg, a także ważnych bitew okresy wojny siedmioletniej i wojny lat 1806-1807. Słabo omówiony został również temat likwidacji twierdzy i powstawania uzdrowiska.

Rewitalizacja wystawy nastąpiła w 2017 roku. Otwarcie Muzeum Miasta Kołobrzeg odbyło się 2 lipca 2017 roku.


Historia Pałacu Braunschweigów

Właściwie, Pałac Plüddemanów, choć przyjęła się późniejsza nazwa. Pałac zbudował niezwykle bogaty kupiec Christian Plüddeman po 1808 roku, niedługo po zakończeniu walk o twierdzę w oblężeniu napoleońskim. W literaturze podaje się, że docelowo, obiekt powstał jako wiano ślubne dla jego córki Almy, urodzonej w sierpniu 1807 roku. 12 listopada 1827 roku Alma wyszła za Heinricha von Brauschweiga, stąd wzięła się obecna nazwa pałacu.

Obiekt powstał w okresie odbudowy miasta ze zniszczeń z wojny francusko-pruskiej. Zbudowano go w modnym wówczas stylu klasycystycznym, a właściwe w późnej jego odmianie – empire, zwanej również stylem cesarskim. Obiekt trzykondygnacyjny, podpiwniczony. Na część parterową prowadzą ozdobne schody, nad którymi w pierwszej kondygnacji wznosi się nadwieszany balkon z kutą balustradą, z wnętrzem cofniętym w głąb budynku, wzbogaconym o misternie zdobione sklepienie, stylem naśladujące elementy architektoniczne rzymskie i greckie. Pałac cechuje statyka, z poziomym podziałem gzymsu i wyodrębnieniem głównej części użytkowej na pierwszej kondygnacji, poprzez podkreślenie jej oprawą architektoniczną, przy czym całość dekoracji budynku jest dość oszczędna, nie licząc wysuniętej części środkowej pałacu, z góry zwieńczonej tympanonem, wyłaniającym się śmiało do przodu nad spadzistym dachem, pod którym wznosi się gzyms dekorowany girlandami. Elewacja na wysokości parteru boniowana. Dach wieńczyła pierwotnie strzelista wieżyczka, z której obserwowano ruch statków w porcie i ułatwiało prowadzenie rodowi Plüddemanów intratnych interesów. Gdy w latach 30-tych XIX wieku, do pałacu wprowadził się Heinrich von Braunschweig, przedstawiciel jednego z najstarszych kołobrzeskich rodów (wzmiankowany już w 1282 roku, związany z solewarstwem) pałac był już gotowy i bogato zdobiony. Wnętrza były jasne, białe lub jasnoróżowe, i niezwykle wytworne, choć miejscami rzuca się w oczy zbyt duża dekoracyjność na tle surowej formy architektonicznej. Część parterowa wspiera się na antycznych kolumnach, dźwigających kasetonowy sufit, prowadząc do części użytkowej, a także do przestronnych drewnianych schodów na pierwszą kondygnację. Tam, na ścianach, znajdują się bogato zdobione panoplia, prowadzące gości wprost do sali bankietowej, zwanej dziś plafonową, od znajdującego się tam plafonu. Sufit jest zdobiony papierową tapetą, malowaną, przedstawiającą w głównej części rzymską boginię roślinności Florę, otoczoną girlandą z kwiatów. Tam, przez lata, odbywały się spotkania branży morskiej, która prowadziła w Kołobrzegu swoje interesy.

W momencie rodzenia się przedwojennego muzealnictwa kołobrzeskiego, pałac został wykupiony przez magistrat, z przeznaczeniem na cele ekspozycyjne. Rozpoczęto nawet remont wnętrza, ale przerwał go wybuch II wojny światowej. Co ciekawe, pałac przetrwał walki o miasto w marcu 1945 roku. Wraz z przejęciem Kołobrzegu przez polską administrację, prawdopodobnie jeszcze w lipcu obiekt zajął Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Na kondygnacjach znajdowały się pomieszczenia biurowe, a w piwnicach areszt. W 1947 roku do zabytku wprowadził się Sąd Powiatowy w Kołobrzegu.

Po opuszczeniu budynku przez organa administracji, obiekt niszczał. W 1969 roku przeprowadzono jego dokumentację konserwatorską, a docelowo, od 1970 roku ruszył remont, prowadzony przez Polskie Pracownie Konserwacji Zabytków. Inwestorem był Wojewódzki Konserwator Zabytków w Koszalinie. Prace ciągle się przedłużały, a gdy w 1976 roku Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu musiało opuścić wieżę kolegiaty, przyznano mu właśnie Pałac Braunschweigów. Dyrektor Hieronim Kroczyński, zgodził się na przejęcie obiektu, pomimo nadal prowadzonych prac, gdyż de facto muzeum nie miało się gdzie podziać. Na obecnym Skwerze 750-lecia gromadzono sprzęt wojskowy, a w pałacu umieszczono dyrekcję, dział naukowo-oświatowy z biblioteką oraz dział historii Kołobrzegu ze stałą ekspozycją poświęconą dziejom miasta. Otwarto go w 1977 roku, ale wystawę zamknięto tego samego roku, a zbiory ewakuowano. Powodem był zły stan piwnicy, która została źle zakonserwowana, powstające wysolenia i podchodząca woda. Dopiero w 2003 roku otwarto tę wystawę dzięki staraniom dyrektor Barbary Zabel, a w 2017 roku przebudowano ją na Muzeum Miasta Kołobrzeg. Po wojnie, Sala Plafonowa przez wiele lat tętniła wydarzeniami kulturalnymi i muzycznymi. Być może warto powrócić do tej tradycji, w oparciu o wątki klasycystyczne…